Wyjazd do Angli
czwartek, 17 czerwca 2010 r.
Figury woskowe, Tower of London, Stadion Chelsea, Science Museum i wiele więcej - czyli młodzież salezjańska z klas Ibg i Icg z nielicznym, ale silnym wsparciem uczniów klasy IIIag ze szkoły w Legionowie podbija Londyn
Początki często bywają trudne. Tak też było tym razem, ponieważ wyznaczono nam zbiórkę w sobotę 5 czerwca 2010 roku na trzecią rano. Pod opieką wychowawców pani Ewy Wiśniewskiej i pana Artura Żuchowskiego oraz wsparciu księdza Władysława Bieniasa i taty jednego z uczniów pana Marka Stora udaliśmy się na lotnisko.
Po przybyciu do Londynu nie mieliśmy czasu na odpoczynek - od razu rozpoczęliśmy zwiedzanie. Zaczęliśmy od Kensington Gardens, gdzie znajduje się Kensington Palace - dawna rezydencja księżnej Diany. Następnym przystankiem było Science Museum i Natural History Museum. Co z pewnością zwraca uwagę, jest fakt, że nie są to muzea, w których chodzi się między salami bezmyślnie oglądając eksponaty. Jest tam wiele interaktywnych atrakcji dla gości, z czego z entuzjazmem skorzystaliśmy. Potem udaliśmy się obejrzeć najbardziej ekskluzywny dom towarowy Harrods, Piccadily Circus ze znanym posągiem Erosa, Leicester Square – raj dla kinomanów, Chinatown i Covent Garden, gdzie można spotkać aktorów występujących na ulicy. Tak minął nam pierwszy dzień.
Drugi dzień, niedzielę 6 czerwca, rozpoczęliśmy od mszy świętej w pobliskim kościele, oczywiście w języku angielskim. Następnie udaliśmy się do słynnego Tower of London, które było już koszarami, więzieniem, a nawet zoo. Wszędzie widać było postacie wyglądające jak gdyby przeniesione w czasie z dynastii Tudorów. Po opuszczeniu Tower zobaczyliśmy Monument – pomnik wzniesiony na pamiątkę wielkiego pożaru w Londynie w 1666 r. Potem udaliśmy się na przejażdżkę London Eye. Trzeba przyznać, że panorama Londynu z wysokości kilkuset metrów robi wrażenie. Ostatnim przystankiem był Hyde Park, gdzie w Speaker's Corner każdy może wyrazić zdanie na dowolny temat, o ile nie obraża przy tym królowej. Po krótkim odpoczynku w parku udaliśmy się na restauracji, gdzie podano nam tradycyjne danie angielskie, czyli Fish & Chips.
Trzeciego dnia wybraliśmy się na Trafalgar Square, na którym wznosi się kolumna admirała Nelsona. Po wykonaniu zdjęć z National Gallery w tle udaliśmy się w stronę pałacu Buckingham, by obejrzeć zmianę warty. Potem poszliśmy do opactwa Westminster, miejsca, gdzie odbywa się większość ważnych uroczystości związanych z rodziną królewską. Przed powrotem do hotelu zobaczyliśmy jeszcze siedzibę parlamentu i wysłuchaliśmy fragment obrad w Izbie Lordów dotyczący reformy edukacji. Przy dźwiękach Big Bena udaliśmy się w stronę metra, by wrócić do hostelu.
Czwarty dzień rozpoczął się na sportowo - pojechaliśmy na stadion Chelsea. Nasz przewodnik ciekawie i z humorem opowiedział nam co i jak. Następnie udaliśmy się do Greenwich, miejsca, w którym znajduje się południk 0°. Do hostelu wróciliśmy płynąc statkiem po Tamizie. Musieliśmy się jednak spieszyć, bo wieczorem mieliśmy obejrzeć musical "We Will Rock You", oparty na muzyce zespołu Queen. Dzień zakończył się wyjątkowo ekscytująco!
Ostatniego dnia wycieczki, w środę 9 czerwca, udaliśmy się do Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds. Trzeba przyznać, że figury są wykonane z niezwykłą precyzją i wyglądają jak żywe. Ostatnim zabytkiem była katedra św. Pawła. Haczyk był - musieliśmy wejść na górę po ponad 500 schodkach. Warto było zmęczyć się, by na własne oczy zobaczyć niezwykłą panoramę Londynu. Jednak to co dobre szybko się kończy. Przyszedł czas, by udać się na lotnisko i wrócić do Polski.
Mimo ogromnego zmęczenia i późnej godziny powrotu wszyscy byli bardzo zadowoleni i mieli nadzieję na kolejną wizytę w Londynie. Tyle jest jeszcze do zobaczenia…
Ada Smolarek