Salezjańskie Liceum i Gimnazjum w Legionowie
Patron naszej szkoły




Salezjańskie
Liceum i Gimnazjum
im. sw. Jana Bosko
w Legionowie

ul. Mickiewicza 35a
05-120 Legionowo

tel.: 22 7843177

fax: 22 7662380

email:
liceum-legionowo@
gimnazjum-legionowo@
salezjanie.pl


Święty Jan Bosko
1815 - 1888
założyciel Salezjanów

sen z 9 roku życia

Dziewięcioletni Janek Bosko miał sen, który mu pokazał to, co miało się spełnić w przyszłości. Widział gromadę walczących ze sobą chłopców, którzy zamieniali się najpierw w dzikie zwierzęta, a potem stali się łagodnymi barankami. A Matka Boża, kładąc Jankowi rękę na głowę, powiedziała: „To co się stało z tymi zwierzętami, ty masz uczynić z moimi dziećmi”. Całe dalsze życie Janka naznaczone było w sposób istotny przez ten sen, który zapowiadał jego posłannictwo wśród młodzieży.


wielkie wyzwanie

W miasteczku Chieri Janek spędził dziesięć lat wypełnionych nauką. Lubił też dla relaksu oddawać się wesołej zabawie. Założył wśród kolegów tzw. „Towarzystwo Wesołości”. Kiedyś zachęcony przez nich wyzwał do współzawodnictwa zawodowego linoskoczka i pokonał go w czterech pamiętnych konkurencjach: w biegu, w skoku, w podrzucaniu magicznej piłeczki i we wspinaniu się na drzewo. Zabawa zakończyła się obiadem dla chłopców, za który musiał zapłacić pokonany kuglarz. Autorytet Janka pośród jego kolegów był zawsze wielki. 


teraz jestem kapłanem

5 czerwca 1841 roku Jan Bosko został wyświęcony na kapłana. Napisał w tych dniach: „Kapłan nie zbawia się sam. Jeżeli czyni dobro, pójdzie tam w towarzystwie dusz, którym pomógł się zbawić przez swój dobry przykład; jeżeli czyni zło, pójdzie do piekła wraz z tymi, którym nie wskazał drogi zbawienia. Dlatego dołożę wszelkich wysiłków, nie cofnę się przed żadnym cierpieniem, pracą, czy poniżeniem tam, gdzie w grę wchodzić będzie zbawienie dusz”. Jego mama Małgorzata dodała: „Pamiętaj Janku, że zacząć odprawiać Mszę Świętą znaczy zacząć cierpieć”


w tych strasznych więzieniach

Wkrótce po święceniach przybył ks. Bosko na zaproszenie ks. Cafasso do Turynu. „Zacząłem wraz z nim odwiedzać więĽniów. Widok tylu chłopców w wieku od 12 do 18 lat, zdrowych, silnych, inteligentnych, którzy przebywali tam bezczynnie, dręczeni, bez chleba i dobrego słowa, był dla mnie strasznym przeżyciem”. Turyn rozrastał się dzięki rewolucji przemysłowej, ale płacił za to wysoką cenę ofiar ludzkich. Ks. Bosko był wstrząśnięty nędzą panującą na peryferiach miasta, gdzie wałęsali się młodzi ludzie, smutni, bezczynni, gotowi uczynić coś złego.

to pierwsze „Zdrowaś Maryjo”

W Święto Niepokalanego Poczęcia 8 grudnia 1841 roku ks. Bosko spotkał pierwszego chłopca swojego oratorium. Wydarł go dosłownie z rąk rozzłoszczonego zakrystianina kościoła św. Franciszka z Asyżu, który bił go, ponieważ nie umiał służyć do Mszy św. Chłopiec nazywał się Bartłomiej Garelli, miał 16 lat i był sierotą. Ks. Bosko udzielił mu pierwszej lekcji katechizmu, którą poprzedziło odmówienie jednego „Zdrowaś Maryjo”. 45 lat później powie: „Wszystkie błogosławieństwa, które niebo nam zesłało, są owocem tego pierwszego „Zdrowaś Maryjo”.


chleb zupa i dom

W listopadzie 1846 roku, po przebyciu ciężkiej choroby ks. Bosko zamieszkał ostatecznie w dzielnicy Valdocco razem ze swoją matką Małgorzatą. Po 7 miesiącach przyjął do skromnych pomieszczeń pierwszego chłopca, którego Opatrzność i deszcz skłoniły do tego, aby zapukał do drzwi ks. Bosko. Był to pomocnik murarski poszukujący pracy. Nie miał rodziców. Ks. Bosko poczęstował go chlebem i gorącą zupą. Przygotował też dla niego ciepły kącik na spanie w pobliżu pieca. Pod koniec tego roku było już zadomowionych u ks. Bosko siedmiu chłopców. Z biegiem lat będą ich tysiące.


zydel i szydło

Chcąc wyciągnąć swoich chłopców z warsztatów miejskich, gdzie ich wykorzystywano i często także demoralizowano, ks. Bosko otworzył w 1853 roku pierwsze warsztaty w obrębie swego oratorium. Zaczęło się od pracowni szewskiej. Ks. Bosko usiadł przy stole i w obecności kilku chłopców zabrał się do obróbki zelówek. Szybko nauczył ich, jak należy się posługiwać szydłem. Później otworzył pracownię krawiecką, introligatorską i małe wydawnictwo. Zaczęły powstawać szkoły zawodowe.

szary w akcji

Ks. Bosko zabierając chłopców do swoich szkół, pozbawił wielu nieuczciwych pracodawców taniej siły roboczej. Pisał też książki przeciwko wrogom Kościoła, które były dla nich bardzo niewygodne. Jeden z nich powiedział kiedyś do ks. Bosko przez zęby: „Czy wychodząc z domu jest ksiądz pewien, że powróci do niego cało i zdrowo”? Rzeczywiście nasyłano przeciwko niemu płatnych morderców. Lecz w krytycznych momentach przychodził mu z pomocą tajemniczy pies. Ks. Bosko nazywał go „Szary”. Po raz pierwszy pojawił się on w pewien mglisty listopadowy wieczór 1854 r. Ks. Bosko, wracając do domu, spotkał naraz dwóch mężczyzn, którzy napadli go, zarzucając mu na głowę obszerny płaszcz. Przybycie „Szarego” ocaliło ks. Bosko.


Mornese „a może ksiądz założy zgromadzenie sióstr...”

W 1866 r. ktoś powiedział do ks. Bosko: „Jeśli założyłby Ksiądz także zgromadzenie sióstr, mogłyby one czynić dla dziewcząt to, co Salezjanie czynią dla chłopców. Ks. Bosko podjął tę myśl i przekształcił pewną grupę dziewcząt z Mornese w zalążek Córek Maryi Wspomożycielki. Na ich czele stanęła Maria Dominika Mazzarello. Początki były bardzo skromne, dziewczęta żyły często na granicy nędzy i głodu. Matka Mazzarello zmarła 14 maja 1881 roku w 44 roku życia. Dziś Córki Maryi Wspomożycielki liczą się w świecie jako jedne z najbardziej aktywnych i najdalej rozprzestrzenionych zgromadzeń zakonnych żeńskich”.


w dalekich krajach w gorącym klimacie

W noc sylwestrową 1871 roku ks. Bosko miał sen pełen dramatycznego realizmu. Pośród dzikiej natury i ludzi o prymitywnym i groźnym wyglądzie ujrzał kilku misjonarzy, którzy w otoczeniu dzieci, z uśmiechem na ustach zbliżali się do owych tubylców. Byli to jego salezjanie. W 1875 roku zapoczątkował działalność misyjną. W nocy 9 kwietnia 1886 roku ks. Bosko miał ostatni sen dotyczący misji, w którym Maryja wskazała mu Afrykę jako jeden z celów wypraw misyjnych. Ten kontynent stanowi dziś dla Salezjanów główne pole pracy misyjnej.


„stąd wyjdzie moja chwała”

W 1844 roku ks. Bosko ujrzał we śnie wspaniały i wysoki kościół. Matka Boża powiedziała mu: „To jest mój dom. Stąd wyjdzie moja chwała”. Nastąpiły lata pracy i upokarzających kwestowań, lecz 9 czerwca 1868 roku świątynia Maryi Wspomożycielki była już gotowa. Ks. Bosko powiedział: „Każdy kamień tego kościoła jest darem Matki Bożej”. Bazylika Maryi Wspomożycielki jest po dziś dzień Kościołem macierzystym Salezjanów i głównym ośrodkiem ich kultu maryjnego.


„Powiesz papieżowi”

Największym przyjacielem ks. Bosko był papież Pius IX. On przeczytał pierwszy projekt Reguł, które ks. Bosko napisał w celu założenia Zgromadzenia Salezjańskiego. Papież, oddając ten projekt księdzu Bosko, powiedział: „Jestem przekonany, że to co Ksiądz zamierza, może wyświadczyć wiele dobra młodzieży”. Ks. Bosko przez całe swoje życie był wierny papieżowi. Umierając polecił swemu wychowankowi kardynałowi Cagliero: „Powiesz papieżowi, że szczególnym celem Salezjanów będzie wspieranie autorytetu Stolicy Apostolskiej. Gdziekolwiek będą przebywać, pracując nad wypełnieniem swojej misji, nigdy nie zapomną o tym zadaniu”.